PARTNERZY SERWISU
Malorny

Ernst

Pasaż

PROMUJEMY
KLUB
AKTUALNOŚCI
WŁADZE
STADION
MAPA DOJAZDU
BILETY
HISTORIA
RUCH
KADRA
SZTAB
TABELA
TERMINARZ
SNAJPERZY
STREFA KIBICA
NAJLEPSZE FOTKI KIBICÓW
GRALI W RUCHU
WYWIADY
KATEGORIE NEWS
O STRONIE
O NAS
REDAKCJA
HISTORIA STRONY
5 LAT SERWISU
ARCHIWUM
TABELE ROZGRYWEK
NAJLEPSI STRZELCY
RELACJE Z MECZY
SPARINGI
TRANSFERY
PUCHAR POLSKI
TWÓJ KANAŁ
KIBICUJEMY


PRZEMEK BELLA - "Trzeba zrobić krok do przodu".

Niemal całą swoją dotychczasową karierę piłkarską spędził w Zdzieszowicach. Swego czasu zainteresowanie nim wyrażała Jagiellonia Białystok i Piast Gliwice. Zaliczył pół sezonu w pierwszoligowym Brzesku, teraz jako najlepszy strzelec minionego sezonu wychowanek Koksownika opuszcza rodzinne Zdzieszowice.

Rozmowa z Przemysławem Bellą, nowym piłkarzem Rozwoju Katowice.

- Przemku, który to był dla ciebie sezon spędzony w Zdzichach?

-No trochę się tego nazbierało, bo w Ruchu w sumie spędziłem sześć sezonów. Chyba najwyższy czas, by zmienić klimat.

-Z końcem czerwca kończy ci się kontrakt i wiadomo, że dalszej przygody z klubem na Rozwadzkiej nie będzie?

-Nie będzie, bo dogadałem się już z innym klubem. W piątek podpisałem umowę z drugoligowym Rozwojem Katowice i przesądzone jest, że właśnie tam będę grał przez dwa najbliższe lata. Przynajmniej na taki okres opiewa nasza umowa.

-Długo trwały negocjacje z klubem z Katowic?

-Sprawy potoczyły się bardzo szybko. Kilka dni przed spotkaniem w Kluczborku zadzwonił do mnie trener Rozwoju i zapytał, czy byłbym zainteresowany zmianą barw klubowych. Po ostatnim meczu spotkaliśmy się, by uzgodnić warunki umowy i obie strony ją podpisały.

-Co przekonało do ciebie trenera Brehmera? Przecież w Katowicach był świadkiem twego największego dramatu w karierze. Strzeliłeś samobójczego gola, a potem nie wykorzystałeś karnego.

-No tak, dziwnie to rzeczywiście wygląda (śmiech). Ten mecz nie miał jednak znaczenia w ocenie mojej osoby, bo trener Brehmer zapewniał, że o przyjściu Belli do Rozwoju zadecydowało doświadczenie jeśli chodzi o występy na drugim froncie. W jego opinii prezentuję równą formę, znaczenie miało też to, że liznąłem trochę pierwszej ligi.


-Twoim atutem było pewnie to, że mogłeś odejść za darmo. Prezes Zdzichów nie chciał cię zatrzymać?

-To, że mogłem odejść za darmo bardzo pomogło mi znaleźć nowego pracodawcę. Wszyscy interesujący się futbolem wiedzą, że w drugiej lidze kluby bardzo rzadko decydują się na piłkarzy, za których muszą płacić jakieś odstępne. Powodem są oczywiście marne finanse. Miałem ofertę przedłużenia kontraktu w Zdzieszowicach i powiem, że dosyć miło mnie ona zaskoczyła. Jak na warunki trzecioligowe oraz możliwości klubu była naprawdę atrakcyjna. Inną sprawą jest jednak to, że lepszą ofertę, także sportowo otrzymałem z Rozwoju, więc wybrałem właśnie klub z drugiej ligi. Po jesieni Zdzichy były murowanym faworytem do spadku, wiosną okazały się czarnym koniem.

-Trener Wróbel użył jakiejś czarodziejskiej różdżki?

-Zimowe przewietrzenie szatni zdecydowanie poprawiło atmosferę w zespole. W drużynie pojawili się piłkarze z okolicy, którym ogromnie zależało na tym, by dać z siebie wszystko na boisku. Zmianę podejścia było widać już od pierwszego meczu w rundzie rewanżowej.

-Sugerujesz że tym, którzy odeszli zwyczajnie nie zależało?

-Części z nich na pewno tak. Wychodząc na boisko grali wyłącznie „pod siebie”, albo brakowało im właściwego podejścia lub zwykłej ambicji. Patrzyli wyłącznie na własne interesy, a nie interesy klubu i drużyny.

-Sezon dla ciebie nie był chyba udany sportowo? Spadłeś z drużyną do 3 ligi, ale chyba nie żałujesz tego, że klub nie puścił cię zimą do Odry, która też zaliczyła degradację?

-Z perspektywy czasu myślę, że dobrze się złożyło, że zostałem w Zdzieszowicach. Chyba lepiej było spaść z tym klubem, niż z tamtym przy Oleskiej. Wiosną okazaliśmy się rewelacją rundy i na pewno tę część sezonu oceniam pozytywnie. O spadku Ruchu zdecydowała fatalna runda jesienna. Nazbieraliśmy malutko punktów, do tego nie pomagała nam nienajlepsza atmosfera w zespole. To ostatnie zawsze przekłada się na wyniki drużyny.


-Ale wcześniej ty i drużyna mieliście dużo lepsze sezony?

-Świetne wyniki w lidze i sukces w pucharze polski za Andrzeja Polaka to rzeczywiście było coś niezapomnianego. Klub był na ustach całej Polski, stadion wypełniony po brzegi. Patrząc z mojej perspektywy na tamten okres, tak sobie myślę, że nie miałem wtedy wielkich możliwości pokazania się indywidualnie. Trener rzucał mnie po różnych pozycjach stosownie do potrzeb i nie przekładało się to na bramki, czy asysty.

-A nie myślisz, że właśnie ta uniwersalność pomogła ci w tym, by trafić do Rozwoju?

-Katowicki klub ściąga mnie na pozycję, na której nie ukrywam, że najprzyjemniej mi się gra, czyli okolice boiskowej „ósemki” lub „dziesiątki”. Środek pola z możliwościami ofensywnej gry najbardziej mi się podoba i mam nadzieję, że właśnie tam dam najwięcej mojemu nowemu klubowi.

-Uważasz, że trzecioligowa rekonwalescencja "Zdzichów" potrwa tylko rok?

-O awans, jak nigdy wcześniej, może być szalenie trudno. Myślę, że klub postawi na stabilizację i stworzy mocną, trzecioligową drużynę, ale bez szaleństw transferowych. Piłka jest nieprzewidywalna, więc awans Zdzichów po następnym sezonie jest możliwy, choć faworytem na pewno będzie kto inny.

-Patrząc na ciebie po meczu z Kluczborkiem miałem wrażenie, że lepiej nie wchodzić ci w drogę. Tak ciężko przeżywasz porażki?

-Niestety tak, zwłaszcza jeśli jest to przegrana kończąca sezon, do tego nieudany dla klubu. W końcówce sezonu nie grałem tyle ile bym chciał i to też potęgowało złość. Z jednej strony rozumiem trenera, bo tymi meczami chciał dać szansę pokazania się kolegom, którzy albo w ogóle nie pojawiali się na boisku, albo grali bardzo mało. Z drugiej, o występie powinna decydować forma, więc gdzieś tam w głębi duszy był żal, że nie wyszedłem na murawę od początku.

-Odchodzisz ze Zdzieszowic z jakimś żalem? Tyle spędzonych sezonów pewnie nie ułatwia odejścia?

-Na pewno coś mnie zakłuje w sercu, bo zostawiam w Zdzieszowicach mnóstwo dobrych kolegów i przyjaciół z drużyny. Zostawiam wielu fajnych kibiców i dobre boiska, na których tyle lat grywałem. Życie toczy się jednak dalej i trzeba zrobić krok do przodu. Ktoś kto ma ambicje i chce się rozwijać nie może stać w miejscu. Stąd moja decyzja o tym, by spróbować piłkarskiego chleba gdzieś indziej.


-Kupiłeś już karnet rodzicom na mecze Rozwoju? Twoi najwięksi kibice będą jeździć za tobą do Katowic?

-Nie wiem jak to z nimi będzie, bo ojciec wywalczył z Racławiczkami awans do ligi okręgowej, więc raczej ma z głowy drugą ligę, w której mecze też są w soboty. Ale na jakieś pojedyncze mecze może uda im się wyrwać.

Rozmawiał: Mirosław Szozda Tygodnik Krapkowicki, Nr 24 z 17 czerwca 2014 r.

Mecze

Mecz charytatywny

2019-06-16 15:00

Sparta Paczków

Sparta
Paczków

:

:

Ruch Zdzieszowice

Ruch
Zdzieszowice

Mecz charytatywny

2019-06-16 15:00

Sparta Paczkow

Sparta
Paczkow

VS

Ruch Zdzieszowice

Ruch
Zdzieszowice

ZDJĘCIA z MECZU
MECZ NA ŻYWO!
TABELA III LIGA
1  Polkowice 34 79 81:32
2  Sleza 34 66 68:33
3  Zagłebie 34 64 70:32
4  Rekord 34 57 52:42
5  Gwarek 34 54 53:43
6  Górnik 34 52 57:49
7  Ruch 34 52 49:44
8  Pniówek 34 49 50:38
9  Piast 34 49 49:50
10  Miedz 34 45 51:54
11  Gać 34 44 52:54
12  Stal 34 43 51:47
13  MKS 34 42 33:41
14  Warta 34 37 35:47
15  Agroplon 34 34 40:73
16  Radzionków 34 32 38:72
17  Lechia 34 26 43:74
18  Stilon 34 25 29:76
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
REKLAMA

Copyright © 2013

10,545,279 unikalne wizyty

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.